To już czwarta edycja Kursu Ceremoniarza w tej formie. Czwarta i rekordowa. Wzięło w niej udział ponad 50 młodych osób z 23 parafii w diecezji.
Każda edycja składa się z czterech weekendowych zjazdów, które odbywają się w koszalińskim seminarium. Właśnie dobiega końca ostatnie tegoroczne spotkanie (pierwsze odbyło się w październiku), tym razem zakończone egzaminem z teorii i praktyki. Kto zda go wystarczająco dobrze zostanie ceremoniarzem diecezjalnym. Ci, którym pójdzie nieco słabiej, staną się ceremoniarzami parafialnymi. Jedni i drudzy zostaną na pełnienie swej posługi pobłogosławieni przez biskupa podczas Diecezjalnej Pielgrzymki Ministrantów, która odbędzie się 9 maja w Skrzatuszu.
‒ Zależy nam, żeby uczestnicy podczas kursu nie tylko zdobyli wiedzę, ale także potrafili przełożyć ją na praktykę, a do tego byli w stanie prowadzić młodszych kolegów w swoich parafiach. Chodzi nam też o to, żeby nasi ceremoniarze rozumieli, dlaczego coś w liturgii robi się tak, a nie inaczej oraz żeby podczas celebracji potrafili się modlić, a nie tylko poprawnie np. obsłużyć mszał ‒ mówi ks. Przemysław Głowacki, od kilku lat odpowiedzialny za przebieg kursu.
Ks. Głowacki podkreśla, że ceremoniarz po kursie jest cennym nabytkiem dla parafii, dlatego warto, aby księża przysyłali kandydatów na kolejną edycję: ‒ Osoba wykształcona w zakresie liturgii może być dla księdza wielkim wsparciem, nie tylko w przygotowaniu celebracji, szczególnie tych uroczystych jak Triduum Paschalne, ale także w codziennym prowadzeniu grupy ministrantów.
‒ Bardzo dużo się tutaj nauczyłem. Mszał nie jest mi już straszny. Sporo dało mi też spotkanie innych kolegów. Egzamin był średnio trudny ‒ przyznaje Szymon z Piły. ‒ Kurs dał mi sporą wiedzę, także uświadamiając mi, że wciąż wiele nie wiem w tej dziedzinie. Zobaczyłem, że wiedza liturgiczna jest naprawdę szeroka i ciągle mogę się uczyć. Jestem przekonany, że to, czego dowiedziałem się podczas kursu, będę mógł teraz praktycznie zastosować w mojej parafii ‒ mówi Piotrek z Koszalina. ‒ Wyjeżdżam stąd z istotną wiedzą. Poznałem też nowych przyjaciół. Jeśli ktoś jest zainteresowany liturgią, zachęcam do przejścia tego kursu. Kto się zdecyduje, nie będzie żałował ‒ zapewnia Adam z Wałcza.
W zeszłym roku rozpoczęły się także cykliczne spotkania dla już ustanowionych ceremoniarzy, którzy ukończyli kurs. Jak mówi ks. Głowacki, chodzi o podtrzymanie więzów wspólnotowych, które tworzą się podczas kursu i próbę zbudowania pewnego środowiska młodych osób zainteresowanych liturgią i szerzej służbą w Kościele. Najbliższe spotkanie odbędzie się jesienią.