Trwa ładowanie...

Szukaj

Z życia diecezji

Strona głównaZ życia diecezji Bp Zadarko: Wielki Post jest drogą ku pięknemu życiu

Bp Zadarko: Wielki Post jest drogą ku pięknemu życiu

Biskup koszalińsko-kołobrzeski Krzysztof Zadarko przewodniczył w katedrze Mszy św. na rozpoczęcie Wielkiego Postu.

Na początku homilii przypomniał: ‒ Wielki Post jest jednym wielkim wołaniem do naszego sumienia o opamiętanie, zatrzymanie i skupienie się nad tym, co wymaga naprawy i przemyślenia w zależności od tego, w którym miejscu jesteśmy z naszą wiarą w Jezusa Chrystusa.

Następnie dodał: ‒ To jest czas, który ma nas przygotować do odkrycia Jezusa Chrystusa na nowo, a to zawsze zaczyna się od nawrócenia.

Biskup, komentując liturgię słowa, odniósł się najpierw do znaczenia postu w ogóle. ‒ Nie jest to tylko wynalazek chrześcijaństwa, ale praktyka znana we wszystkich religiach. Słowo post jest też dzisiaj zastępowane słowem dieta, która stało się wręcz kultowym. O ile pościć niejednokrotnie się wstydzimy, o tyle stosować dietę przemawia mocniej. Ale w chrześcijaństwie post jest czymś więcej ‒ znakiem przemyślanego życia ‒ mówił biskup, podpowiadając, że post pomaga człowiekowi lepiej zobaczyć m.in. relację do przyjemności.

‒ Post ma nam zbudować wewnętrzną przestrzeń w duszy, abyśmy mieli do niej dystans. Dlaczego do przyjemności? Przecież ona sama w sobie jest czymś dobrym. Nasze życie w jakimś sensie jest szczęśliwe, gdy przynosi nam przyjemność. To jest takie ludzkie. Jednak kiedy przyjemność staje się wartością absolutną, wypiera z naszego wnętrza inne wartości. Mówimy wtedy o hedonizmie, czy konsumpcjonizmie. Chrześcijaństwo zawsze mówiło do naśladowców Jezusa Chrystusa: „Uważajcie, nie żyjcie tak, jak poganie”. Najwyższą wartością dla nas jest wiara w Jezusa, w to, że On jest naszym Zbawicielem i że mamy się kiedyś z Nim spotkać ‒ mówił biskup.

‒ Nieraz gdy przychodzi nam walczyć z grzechem i słabością, bez postu nie da się zrobić nic, nawet jednego kroku ‒ mówił biskup, przypominając problem apostołów, którzy nie mogli wypędzić z opętanych złych duchów, co Jezus skomentował, mówiąc, że w takich przypadkach potrzeba modlitwy i postu. W tym kontekście biskup zachęcał, aby przyjrzeć się własnej praktyce postu: ‒ Bez niego nie poradzimy sobie ze złem, z grzechem. Nie poradzimy sobie z zachowaniem godności i prowadzeniem pięknego życia. Post staje się formą pokuty, a ta jest mądrą odpowiedzią na popełniony grzech. Gdy przez post dystansujemy się od przyjemności, które w jakimś sensie nam się należą, w naszej duszy pojawia się blask mądrości Bożej, który nie pozwala nam na obojętność wobec grzechu.

Nawiązując do Ewangelii mówiącej o uczynkach pobożnych nie tylko postu, ale także modlitwy i jałmużny, które wykonywane są albo na pokaz przed ludźmi, albo prawdziwie przed Bogiem, biskup mówił o ważności myślenia w życiu o tym, co tak naprawdę podoba się Bogu. ‒ Pytanie o to, co podoba się Bogu, jest synonimem pytania o sens naszego życia. Bo sens życia odkrywamy wtedy, gdy zauważamy, że to, co robimy, jak żyjemy, podoba się Bogu ‒ mówił biskup, nazywając trzy przejawy prawdziwej pobożności: modlitwę, post i jałmużnę środkami, które prowadzą do odkrycia pięknego życia, przekraczającego tylko to, co doczesne.

Muszą to być jednak, jak powiedział biskup, uczynki pobożne, które podobają się Bogu, a nie tylko ludziom.

‒ My jednak lubimy, żeby nas ktoś pochwalił. Lubimy mieć dobre zdanie o sobie i żeby inni też mieli dobre zdanie o nas. Niestety coraz bardziej żyjemy w mentalności, która nakazuje, żeby wszystko pokazać. Kilka razy dzisiaj Jezus w Ewangelii mówi o tej patologicznej wersji czegoś dobrego na pokaz. Nasze życie w dobie internetu zdominowane jest przez kwestię opinii publicznej, czy ktoś nas „zalajkuje”, czy się spodobamy. Robimy wszystko, żebyśmy wypadli jak najpiękniej. To właśnie ta intencja i nasza szczerość, a także prostota, są miejscami, przez które wkracza Bóg ze swoją łaską. Hipokryzja i obłuda zawsze blokują w człowieku działanie łaski. Pan Bóg daje łaskę pokornym, a pysznym się sprzeciwia ‒ przypomniał biskup.

Mówiąc dalej o jałmużnie, stwierdził: ‒ To nasza reakcja na człowieka, który jest obok nas ‒ bliżej czy dalej. Jest to konkretna miłość bliźniego. To bardzo ważne, abyśmy w prowadzeniu naszego mądrego życia, umieli dostrzegać drugiego człowieka, za którym zawsze stoi Chrystus. On powiedział, że bramy nieba będą otwarte tylko dla tych, którzy nie uciekali od głodnych, spragnionych, nagich, bez dachu nad głową, chorych, obcych.

Wskazując na jałmużnę, która ma przede wszystkim podobać się Bogu, powiedział: ‒ Dzisiaj nawet do dobrego tonu wśród ludzi bogatych należy ofiarowanie dużych pieniędzy na cele charytatywne. Jeszcze lepiej, gdy ta ofiarność jest dostrzeżona i odznaczona. W ilu firmach na ścianach można zobaczyć dyplomy mówiące o tym, że ktoś miał wielkie i szlachetne serce. To rodzi pytania. Mieć taką cechę, że jestem człowiekiem nastawionym charytatywnie, może być czymś, co buduje prestiż i jest częścią kreowania wizerunku.

Odnosząc się z kolei do kwestii modlitwy, biskup stwierdził: ‒ W jaki sposób się modlimy? Jak wygląda moja modlitwa, kiedy nikt mnie nie widzi? O czym rozmawiam z Bogiem? Co jest przedmiotem mojego myślenia, gdy jestem sam na sam przed Panem? Czy myślę o sobie, o bliźnich, o wieczności, o świecie?

Z racji Środy Popielcowej biskup jako pierwszy przyjął znak posypania głowy popiołem. Razem z pozostałymi kapłanami udzielał go także wszystkim obecnym w katedrze.

 

Informujemy, że ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x