Chodzi o wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy czczony w świdwińskim kościele Mariackim.
Wizerunek został namalowany przez anonimowego autora po II wojnie światowej. Przez lata pozostawał też zapomniany, a odnaleziony kilkanaście lat temu na strychu przez obecnego proboszcza ks. Ryszarda Kizielewicza, został odrestaurowany, po czym wrócił do prezbiterium, gdzie otaczany jest czcią mieszkańców miasta.
Galeria zdjęć "Gościa Niedzielnego" TUTAJ
Do koronacji, która odbyła się 28 czerwca, parafia przygotowywała się przez pół roku. Księża głosili kazania maryjne, tematyce związanej z koronacją zostały poświęcone nabożeństwa majowe i czerwcowe. Bezpośrednim przygotowaniem były rekolekcje, które głosił ks. Gracjan Ostrowski zakończone koncertem oraz nowenna.
- Czujemy przemożną opiekę Matki Bożej w naszej parafii. Tyle udało się zrobić, choćby ostatnie remonty. Postanowiliśmy więc podziękować Jej za to wszystko w formie koronacji – wyjaśnia motywy tego aktu proboszcz.
Korony ufundował Bogusław Zajdecki, lokalny przedsiębiorca i członek rady parafialnej. – Mam za co dziękować. Sama koronacja jest dla mnie mocnym przeżyciem. Bardzo się cieszę, że mogłem się do niej przyczynić – przyznaje.
- Myślę, że jest to jedno z większych wydarzeń w historii naszej parafii. Ja osobiście bardzo to wszystko przeżywam. Jestem wzruszona – przyznaje Ewa Ciesielka, parafianka, członkini Żywego Różańca. – Ale nie o szlachetne kamienie tu chodzi, tylko o to, żeby w życiu kierować się tym, czym kierowała się Maryja. Jej całkowite poświęcenie się Synowi pokazuje drogę i nam. Natomiast te korony są tylko takim akcentem, pokazującym, jakie to dla nas jest ważne – dodaje mieszkanka Świdwina.
Uroczystości przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. – Uczestniczymy dzisiaj w wyjątkowej i historycznej chwili. Koronacje nie zdarzają się często. Jesteśmy tu, aby przed tym obrazem dziękować, prosić, modlić się za nasze rodziny oraz za tych, którzy polecili nam swoje intencje. Jesteśmy tu też, aby dla całej wspólnoty tej parafii, tego miasta i diecezji, odczytywać wolę naszego Pana Jezusa Chrystusa – mówił biskup.
Msza św. zakończyła się procesją z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła.